❄️ Z powodu ujemnej temperatury wysyłka zamówień zawierających PREPARATY PŁYNNE będzie przesunięta w czasie ❄️

Jak naturalne cukry zmieniają przyczepność cieczy roboczej?


Przy oprysku roślin o wszystkim decyduje… kropla. To, czy utrzyma się na liściu, czy odskoczy, spłynie po blaszce albo zostanie szybko zmyta deszczem, przekłada się bezpośrednio na skuteczność zabiegu, ryzyko powstawania odporności i na koszty dla gospodarstwa.

Coraz ważniejszą rolę w tym wszystkim odgrywają naturalne cukry - polisacharydy, takie jak ksantan, wbudowane w nowoczesne formulacje środków ochrony roślin i nawozów. To właśnie one potrafią spektakularnie zmienić przyczepność i zachowanie cieczy roboczej na roślinie.

Kropla na liściu - dlaczego przyczepność jest kluczowa?

Gdy ciecz robocza trafia na roślinę, mogą wydarzyć się cztery scenariusze. Kropla może odbić się od liścia i wylądować w glebie. Może spłynąć po woskowej powierzchni, zanim substancja aktywna zdąży zadziałać. Zdarza się też, że rozbija się na mniejsze krople, część odparowuje, a reszta trafia przypadkowo tam, gdzie nie jest potrzebna. Najkorzystniejsza sytuacja to ta, gdy kropla „przykleja się” do liścia, rozpływa równą warstwą i tworzy stabilny depozyt.

Im rzadziej mamy do czynienia z pierwszymi trzema scenariuszami, tym więcej substancji aktywnej zostaje na roślinie, a mniej trafia w glebę czy do wód. Oznacza to wyższą skuteczność zabiegu, dłuższą ochronę i mniejszą presję na częste opryski. W praktyce dobre przyczepianie się kropli to nie tylko kwestia „estetyki oprysku”, ale realne pieniądze i poziom ryzyka w gospodarstwie.

Skąd się biorą „cukry” w oprysku?

Kiedy mówimy o naturalnych cukrach w cieczy roboczej, najczęściej chodzi o ksantan. To polisacharyd, czyli złożony cukier, wytwarzany w procesie fermentacji przez bakterie. Od lat jest stosowany w żywności i kosmetykach - choćby w paście do zębów - właśnie dlatego, że potrafi zmienić zachowanie wody - zagęścić ją, ustabilizować i sprawić, że substancje stałe nie opadają tak łatwo na dno.

W formulacjach środków ochrony roślin ksantan pełni rolę adiuwanta, czyli składnika pomocniczego. Nie jest substancją czynną, ale to od jego obecności w dużej mierze zależy, jak zachowuje się ciecz robocza i cząstki substancji aktywnej - na przykład siarki czy miedzi. Można powiedzieć, że działa jak niewidzialna „kamizelka ratunkowa”: utrzymuje drobne cząstki równomiernie w całej objętości, od góry do dołu, zamiast pozwolić im opaść na dno lub zlepiać się w grudki.

Co się dzieje z kroplą, gdy dodamy naturalne cukry?

  • Koniec z „odbijaniem” się kropli

Klasyczna kropla wody z produktem, na przykład na liściu pokrytym woskiem, zachowuje się jak kulka. Ma niewielki punkt styku z powierzchnią, więc przy dużej prędkości oprysku albo przy niekorzystnym kącie uderzenia potrafi po prostu się odbić i spaść na glebę.

Dodatek ksantanu sprawia, że kropla jest bardziej „miękka” reologicznie. Rozciąga się przy kontakcie z liściem zamiast sprężyście odbijać. Dzięki temu z każdym uderzeniem większa część cieczy roboczej zostaje na roślinie, a mniejsza część kończy w ziemi. To bezpośrednio poprawia retencję cieczy roboczej.

  • Lepsze zwilżanie i pokrycie liścia

Drugim ważnym efektem jest sposób, w jaki kropla rozlewa się po powierzchni. W doświadczeniach porównywano tę samą ilość siarki naniesionej w dwóch formulacjach: klasycznej i opartej na technologii ksantanowej. Po wyschnięciu na liściu widać wyraźną różnicę, tradycyjna siarka tworzy większe, nieregularne plamy, między którymi pozostają niepokryte fragmenty. Formulacja z ksantanem daje znacznie drobniejszy, równy depozyt, który pokrywa większy procent powierzchni liścia.

W praktyce oznacza to lepszy kontakt cząstek siarki czy miedzi z patogenem. Przy tej samej ilości substancji aktywnej skuteczność zabiegu rośnie, a przy dobrze dobranej dawce można nawet myśleć o stopniowym ograniczeniu zużycia substancji czynnej przy zachowaniu podobnego efektu ochrony.

  • Trwalszy depozyt po wyschnięciu

Naturalne cukry wpływają również na to, co dzieje się z preparatem po wyschnięciu kropli. Cząsteczki substancji aktywnej - siarki czy miedzi - pozostają „wklejone” w cienką warstewkę na powierzchni liścia. Taki depozyt jest odporniejszy na zmywanie. Nawet intensywniejszy deszcz nie jest w stanie w krótkim czasie spłukać całej dawki substancji, która została naniesiona na roślinę.

Badania porównawcze pokazały, że formulacje z ksantanem zachowywały na liściu wyraźnie więcej substancji aktywnej niż klasyczne odpowiedniki, i to zarówno po deszczu symulowanym, jak i naturalnym. W polu rolnik widzi to w prosty sposób - ochrona trwa dłużej, a presja choroby jest niższa, mimo że pogoda nie zawsze sprzyja utrzymaniu oprysku.

Thiopron - siarka, która lepiej trzyma się liścia

Dobrym przykładem wykorzystania naturalnych cukrów w praktyce jest Thiopron - płynna formulacja siarki, w której zastosowano ksantan jako kluczowy element systemu adiuwantów.

W Thiopronie cząsteczki siarki są bardzo drobne i równomiernie zdyspergowane. Dzięki temu ta sama ilość siarki elementarnej jest w stanie pokryć zdecydowanie większą powierzchnię liści niż w przypadku klasycznej formulacji w postaci WG. W doświadczeniach wskazywano, że 1 kg siarki w Thiopronie może efektywnie zabezpieczyć nawet około 30% większą powierzchnię roślin w porównaniu z 1 kg siarki w tradycyjnym produkcie.

Przekłada się to na realne różnice w wynikach ochrony. Przy tej samej dawce siarki uzyskiwano wyższą skuteczność zwalczania chorób - w niektórych przypadkach nawet o jedną czwartą w stosunku do siarki WG. Co ważne, efekt ten utrzymywał się w czasie: depozyt Thiopronu był trwalszy, a presja chorób wyraźnie niższa, nawet gdy w trakcie sezonu pojawiały się opady.

159,00 zł

Yukon - siarka i miedź w jednej, stabilnej formulacji

Jeszcze większym wyzwaniem technologicz­nym jest połączenie w jednym produkcie siarki i miedzi. Różnią się one masą, gęstością i sposobem zachowania w wodzie. Gdyby próbować je po prostu wymieszać bez zaawansowanej formulacji, skończyłoby się to niejednorodnym roztworem, gdzie jedne krople zawierałyby głównie miedź, inne - głównie siarkę, a spora część substancji aktywnych szybko opadłaby na dno zbiornika.

W przypadku Yukonu zastosowano trójzasadowy siarczan miedzi (TBCS) razem z siarką w wodnej formulacji opartej na ksantanie. Naturalny polisacharyd utrzymuje obie substancje równomiernie rozłożone w całej objętości. Każda kropla cieczy roboczej zawiera więc proporcjonalnie podobne ilości miedzi i siarki, a na liściu powstaje stabilny, wieloskładnikowy depozyt.

W doświadczeniach przeciw zarazie ziemniaka i pomidora Yukon utrzymywał wysoką skuteczność ochrony nawet po bardzo dużych opadach - rzędu 60 mm. Co istotne, udawało się to osiągnąć przy dawce miedzi obniżonej o około jedną trzecią w porównaniu ze standardowym produktem referencyjnym na bazie wodorotlenku miedzi. To pokazuje, jak mocno sam sposób formulacji wpływa na wykorzystanie potencjału substancji aktywnej.

Mniej piany, łatwiejsze mieszanie, mniej kłopotów w opryskiwaczu

Naturalne cukry w formulacji mają jeszcze jedną, bardzo praktyczną zaletę z punktu widzenia codziennej pracy - wpływają na pienienie się cieczy roboczej. W porównaniach pokazano, że formulacje oparte na ksantanie tworzą znikomą ilość piany podczas przygotowywania oprysku. Dla kontrastu, klasyczny wodorotlenek miedzi potrafił wygenerować nawet litr piany na litr roztworu.

W skali 1000 litrów w zbiorniku różnica jest kolosalna. Mniej piany oznacza szybkie i komfortowe przygotowanie cieczy, mniejsze ryzyko zapowietrzenia układu, a także bardziej precyzyjne dozowanie. Po prostu łatwiej, szybciej i bez nerwów.

Formulacje z ksantanem są dodatkowo wodne i mają neutralne pH, co ułatwia ich łączenie z innymi środkami i nawozami. To z kolei otwiera drogę do tworzenia dobrze działających mieszanin zbiornikowych, w których środki kontaktowe - jak siarka czy miedź - pracują razem z fungicydami systemicznymi.

Ochrona środowiska i regulacje - mniej straty, więcej substancji na liściu

W kontekście coraz ostrzejszych wymogów unijnych dotyczących ochrony środowiska, duże znaczenie ma nie tylko to, czym pryskamy, ale też jak bardzo efektywnie wykorzystujemy każdą naniesioną dawkę.

Jeżeli dzięki naturalnym cukrom:

  • więcej cieczy roboczej zostaje na liściu,
  • depozyt jest bardziej odporny na zmywanie przez deszcz,

to mniejsza część substancji aktywnej trafia do gleby i wód. Otwiera to możliwość stopniowego korygowania dawek w kierunku niższych wartości, oczywiście przy zachowaniu skuteczności potwierdzonej doświadczeniem i zaleceniami etykiety. Dodatkowym atutem jest to, że sam ksantan ma naturalne pochodzenie i ulega biodegradacji, co ułatwia wpisanie takich formulacji w kierunek zmian regulacyjnych.

Siarka i miedź to substancje wielomiejscowe, o niskim ryzyku powstawania odporności. Jeśli dzięki nowoczesnej formulacji opartej na polisacharydach można utrzymać je dłużej w programach ochrony, jednocześnie ograniczając zużycie substancji jednokierunkowych, jest to korzyść zarówno dla środowiska, jak i dla stabilności programów ochrony na gospodarstwie.

Jak tę wiedzę przełożyć na praktykę?

W codziennej pracy w gospodarstwie warto zrobić kilka prostych kroków:

  • Sprawdzić formulacje używanych produktów siarkowych i miedziowych - zwrócić uwagę, czy wykorzystują technologię polisacharydową (np. ksantanową), czy są to starsze formulacje, jak klasyczne WG lub niektóre SC.
  • Stawiać na produkty, które lepiej trzymają się liścia, szczególnie w uprawach o woskowych liściach, w sadach, w winorośli oraz w uprawach narażonych na częste opady.
  • Rozsądnie łączyć je z fungicydami systemicznymi - tak, aby środki kontaktowe z Thiopronu czy Yukonu odciążały substancje jednokierunkowe i pomagały ograniczać zjawisko odporności.
  • Obserwować, jak zmienia się zachowanie cieczy roboczej w praktyce - zwrócić uwagę na pienienie się, pokrycie liści, zachowanie po deszczu i efekty ochrony w porównaniu z wcześniej stosowanymi produktami.

Naturalne cukry w formulacjach nie są „magicz­nym dodatkiem”, który zastąpi zdrowy rozsądek i dobrą agrotechnikę. Są natomiast bardzo skutecznym narzędziem, które pomaga wykorzystać pełny potencjał siarki i miedzi. A to w praktyce często oznacza lepszą ochronę przy bardziej przewidywalnych kosztach i mniejszym obciążeniu środowiska.

Data dodania: 2026-01-09
1 grudnia 2025 r. Prezydent RP podpisał nowelizację ustawy o środkach ochrony roślin, która gruntownie zmienia zasady obrotu produktami przeznaczonymi do fu...
Zobacz również:
W ochronie jabłoni nie chodzi tylko o to „co zwalczać”, ale kiedy i dlaczego choroby oraz szkodniki się pojawiają. To właśnie znajomość warunków sprzyjających r...
Po żniwach zostaje sporo resztek roślinnych, w tym słoma, które mogą stać się… cennym zasobem. Dlatego też zamiast ją spalać lub wyrzucać, warto wykorzystać ją ...
Gdy rośliny budzą się do życia na wiosnę, kwieciak też już nie śpi. Szkodnik wychodzi z kryjówki i rozpoczyna żerowanie. Kwieciak malinowiec, to niewielki chrzą...
Turkuć podjadek (łac. Gryllotalpa gryllotalpa) to jeden z największych owadów w Polsce należący do rzędu prostoskrzydłych (Orthoptera), jak świerszcze czy pasik...