0,00 zł
DO RABATU NA WYSYŁKĘ: 1000 złJak naturalne cukry zmieniają przyczepność cieczy roboczej?

Przy oprysku roślin o wszystkim decyduje… kropla. To, czy utrzyma się na liściu, czy odskoczy, spłynie po blaszce albo zostanie szybko zmyta deszczem, przekłada się bezpośrednio na skuteczność zabiegu, ryzyko powstawania odporności i na koszty dla gospodarstwa.
Coraz ważniejszą rolę w tym wszystkim odgrywają naturalne cukry - polisacharydy, takie jak ksantan, wbudowane w nowoczesne formulacje środków ochrony roślin i nawozów. To właśnie one potrafią spektakularnie zmienić przyczepność i zachowanie cieczy roboczej na roślinie.
Kropla na liściu - dlaczego przyczepność jest kluczowa?
Gdy ciecz robocza trafia na roślinę, mogą wydarzyć się cztery scenariusze. Kropla może odbić się od liścia i wylądować w glebie. Może spłynąć po woskowej powierzchni, zanim substancja aktywna zdąży zadziałać. Zdarza się też, że rozbija się na mniejsze krople, część odparowuje, a reszta trafia przypadkowo tam, gdzie nie jest potrzebna. Najkorzystniejsza sytuacja to ta, gdy kropla „przykleja się” do liścia, rozpływa równą warstwą i tworzy stabilny depozyt.
Im rzadziej mamy do czynienia z pierwszymi trzema scenariuszami, tym więcej substancji aktywnej zostaje na roślinie, a mniej trafia w glebę czy do wód. Oznacza to wyższą skuteczność zabiegu, dłuższą ochronę i mniejszą presję na częste opryski. W praktyce dobre przyczepianie się kropli to nie tylko kwestia „estetyki oprysku”, ale realne pieniądze i poziom ryzyka w gospodarstwie.
Skąd się biorą „cukry” w oprysku?
Kiedy mówimy o naturalnych cukrach w cieczy roboczej, najczęściej chodzi o ksantan. To polisacharyd, czyli złożony cukier, wytwarzany w procesie fermentacji przez bakterie. Od lat jest stosowany w żywności i kosmetykach - choćby w paście do zębów - właśnie dlatego, że potrafi zmienić zachowanie wody - zagęścić ją, ustabilizować i sprawić, że substancje stałe nie opadają tak łatwo na dno.
W formulacjach środków ochrony roślin ksantan pełni rolę adiuwanta, czyli składnika pomocniczego. Nie jest substancją czynną, ale to od jego obecności w dużej mierze zależy, jak zachowuje się ciecz robocza i cząstki substancji aktywnej - na przykład siarki czy miedzi. Można powiedzieć, że działa jak niewidzialna „kamizelka ratunkowa”: utrzymuje drobne cząstki równomiernie w całej objętości, od góry do dołu, zamiast pozwolić im opaść na dno lub zlepiać się w grudki.
Co się dzieje z kroplą, gdy dodamy naturalne cukry?
- Koniec z „odbijaniem” się kropli
Klasyczna kropla wody z produktem, na przykład na liściu pokrytym woskiem, zachowuje się jak kulka. Ma niewielki punkt styku z powierzchnią, więc przy dużej prędkości oprysku albo przy niekorzystnym kącie uderzenia potrafi po prostu się odbić i spaść na glebę.
Dodatek ksantanu sprawia, że kropla jest bardziej „miękka” reologicznie. Rozciąga się przy kontakcie z liściem zamiast sprężyście odbijać. Dzięki temu z każdym uderzeniem większa część cieczy roboczej zostaje na roślinie, a mniejsza część kończy w ziemi. To bezpośrednio poprawia retencję cieczy roboczej.
- Lepsze zwilżanie i pokrycie liścia
Drugim ważnym efektem jest sposób, w jaki kropla rozlewa się po powierzchni. W doświadczeniach porównywano tę samą ilość siarki naniesionej w dwóch formulacjach: klasycznej i opartej na technologii ksantanowej. Po wyschnięciu na liściu widać wyraźną różnicę, tradycyjna siarka tworzy większe, nieregularne plamy, między którymi pozostają niepokryte fragmenty. Formulacja z ksantanem daje znacznie drobniejszy, równy depozyt, który pokrywa większy procent powierzchni liścia.
W praktyce oznacza to lepszy kontakt cząstek siarki czy miedzi z patogenem. Przy tej samej ilości substancji aktywnej skuteczność zabiegu rośnie, a przy dobrze dobranej dawce można nawet myśleć o stopniowym ograniczeniu zużycia substancji czynnej przy zachowaniu podobnego efektu ochrony.
- Trwalszy depozyt po wyschnięciu
Naturalne cukry wpływają również na to, co dzieje się z preparatem po wyschnięciu kropli. Cząsteczki substancji aktywnej - siarki czy miedzi - pozostają „wklejone” w cienką warstewkę na powierzchni liścia. Taki depozyt jest odporniejszy na zmywanie. Nawet intensywniejszy deszcz nie jest w stanie w krótkim czasie spłukać całej dawki substancji, która została naniesiona na roślinę.
Badania porównawcze pokazały, że formulacje z ksantanem zachowywały na liściu wyraźnie więcej substancji aktywnej niż klasyczne odpowiedniki, i to zarówno po deszczu symulowanym, jak i naturalnym. W polu rolnik widzi to w prosty sposób - ochrona trwa dłużej, a presja choroby jest niższa, mimo że pogoda nie zawsze sprzyja utrzymaniu oprysku.
Thiopron - siarka, która lepiej trzyma się liścia
Dobrym przykładem wykorzystania naturalnych cukrów w praktyce jest Thiopron - płynna formulacja siarki, w której zastosowano ksantan jako kluczowy element systemu adiuwantów.
W Thiopronie cząsteczki siarki są bardzo drobne i równomiernie zdyspergowane. Dzięki temu ta sama ilość siarki elementarnej jest w stanie pokryć zdecydowanie większą powierzchnię liści niż w przypadku klasycznej formulacji w postaci WG. W doświadczeniach wskazywano, że 1 kg siarki w Thiopronie może efektywnie zabezpieczyć nawet około 30% większą powierzchnię roślin w porównaniu z 1 kg siarki w tradycyjnym produkcie.
Przekłada się to na realne różnice w wynikach ochrony. Przy tej samej dawce siarki uzyskiwano wyższą skuteczność zwalczania chorób - w niektórych przypadkach nawet o jedną czwartą w stosunku do siarki WG. Co ważne, efekt ten utrzymywał się w czasie: depozyt Thiopronu był trwalszy, a presja chorób wyraźnie niższa, nawet gdy w trakcie sezonu pojawiały się opady.
Yukon - siarka i miedź w jednej, stabilnej formulacji
Jeszcze większym wyzwaniem technologicznym jest połączenie w jednym produkcie siarki i miedzi. Różnią się one masą, gęstością i sposobem zachowania w wodzie. Gdyby próbować je po prostu wymieszać bez zaawansowanej formulacji, skończyłoby się to niejednorodnym roztworem, gdzie jedne krople zawierałyby głównie miedź, inne - głównie siarkę, a spora część substancji aktywnych szybko opadłaby na dno zbiornika.
W przypadku Yukonu zastosowano trójzasadowy siarczan miedzi (TBCS) razem z siarką w wodnej formulacji opartej na ksantanie. Naturalny polisacharyd utrzymuje obie substancje równomiernie rozłożone w całej objętości. Każda kropla cieczy roboczej zawiera więc proporcjonalnie podobne ilości miedzi i siarki, a na liściu powstaje stabilny, wieloskładnikowy depozyt.
W doświadczeniach przeciw zarazie ziemniaka i pomidora Yukon utrzymywał wysoką skuteczność ochrony nawet po bardzo dużych opadach - rzędu 60 mm. Co istotne, udawało się to osiągnąć przy dawce miedzi obniżonej o około jedną trzecią w porównaniu ze standardowym produktem referencyjnym na bazie wodorotlenku miedzi. To pokazuje, jak mocno sam sposób formulacji wpływa na wykorzystanie potencjału substancji aktywnej.
Mniej piany, łatwiejsze mieszanie, mniej kłopotów w opryskiwaczu
Naturalne cukry w formulacji mają jeszcze jedną, bardzo praktyczną zaletę z punktu widzenia codziennej pracy - wpływają na pienienie się cieczy roboczej. W porównaniach pokazano, że formulacje oparte na ksantanie tworzą znikomą ilość piany podczas przygotowywania oprysku. Dla kontrastu, klasyczny wodorotlenek miedzi potrafił wygenerować nawet litr piany na litr roztworu.
W skali 1000 litrów w zbiorniku różnica jest kolosalna. Mniej piany oznacza szybkie i komfortowe przygotowanie cieczy, mniejsze ryzyko zapowietrzenia układu, a także bardziej precyzyjne dozowanie. Po prostu łatwiej, szybciej i bez nerwów.
Formulacje z ksantanem są dodatkowo wodne i mają neutralne pH, co ułatwia ich łączenie z innymi środkami i nawozami. To z kolei otwiera drogę do tworzenia dobrze działających mieszanin zbiornikowych, w których środki kontaktowe - jak siarka czy miedź - pracują razem z fungicydami systemicznymi.
Ochrona środowiska i regulacje - mniej straty, więcej substancji na liściu
W kontekście coraz ostrzejszych wymogów unijnych dotyczących ochrony środowiska, duże znaczenie ma nie tylko to, czym pryskamy, ale też jak bardzo efektywnie wykorzystujemy każdą naniesioną dawkę.
Jeżeli dzięki naturalnym cukrom:
- więcej cieczy roboczej zostaje na liściu,
- depozyt jest bardziej odporny na zmywanie przez deszcz,
to mniejsza część substancji aktywnej trafia do gleby i wód. Otwiera to możliwość stopniowego korygowania dawek w kierunku niższych wartości, oczywiście przy zachowaniu skuteczności potwierdzonej doświadczeniem i zaleceniami etykiety. Dodatkowym atutem jest to, że sam ksantan ma naturalne pochodzenie i ulega biodegradacji, co ułatwia wpisanie takich formulacji w kierunek zmian regulacyjnych.
Siarka i miedź to substancje wielomiejscowe, o niskim ryzyku powstawania odporności. Jeśli dzięki nowoczesnej formulacji opartej na polisacharydach można utrzymać je dłużej w programach ochrony, jednocześnie ograniczając zużycie substancji jednokierunkowych, jest to korzyść zarówno dla środowiska, jak i dla stabilności programów ochrony na gospodarstwie.
Jak tę wiedzę przełożyć na praktykę?
W codziennej pracy w gospodarstwie warto zrobić kilka prostych kroków:
- Sprawdzić formulacje używanych produktów siarkowych i miedziowych - zwrócić uwagę, czy wykorzystują technologię polisacharydową (np. ksantanową), czy są to starsze formulacje, jak klasyczne WG lub niektóre SC.
- Stawiać na produkty, które lepiej trzymają się liścia, szczególnie w uprawach o woskowych liściach, w sadach, w winorośli oraz w uprawach narażonych na częste opady.
- Rozsądnie łączyć je z fungicydami systemicznymi - tak, aby środki kontaktowe z Thiopronu czy Yukonu odciążały substancje jednokierunkowe i pomagały ograniczać zjawisko odporności.
- Obserwować, jak zmienia się zachowanie cieczy roboczej w praktyce - zwrócić uwagę na pienienie się, pokrycie liści, zachowanie po deszczu i efekty ochrony w porównaniu z wcześniej stosowanymi produktami.
Naturalne cukry w formulacjach nie są „magicznym dodatkiem”, który zastąpi zdrowy rozsądek i dobrą agrotechnikę. Są natomiast bardzo skutecznym narzędziem, które pomaga wykorzystać pełny potencjał siarki i miedzi. A to w praktyce często oznacza lepszą ochronę przy bardziej przewidywalnych kosztach i mniejszym obciążeniu środowiska.



